zdjęte z murów

Wesoła ferajna, Saddama Husaina.

Chuck Norris wiecznie żywy

Chuck Norris. Zadnych pytan.

Przed maturą

zapiski z zeszytów

Losowy kawał

Mąż przyniósł wypłatę i położył ją przed lustrem. Mówi do żony:
- To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje.
Żona rozebrała się do naga, stanęła przed lustrem i oznajmia mężowi:
- Ta co w lustrze twoja, a co przed lustrem sąsiada z dołu...

Znalezione dla frazy: wakacje w bazie kawałów 10

Przychodzi synek do domu ze świadectwem.
Ojciec ogląda i widzi same 2. Syn stoi uśmiechnięty i czeka.
- Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu są SAME dwójki?! - i wyjmuje pasek ze spodni.
- Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje!...

Ten sam turysta w następne wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega że do talerza leci mu z góry woda...
- Baco dach ci przecieka.
- Wim...
- To dlaczego nie naprawisz??
- Ni mogę, przecież dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada??
- A bo wtedy nie cieknie...

Milicjant pojechał na wakacje do Zakopanego.
- No i jak, ładnie tam? - pytaja go koledzy.
- Trudno powiedzieć, góry wszystko zasłaniaja.

Mąż:
- Chciałbym te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem...
Żona:
- Świetnie... co powiesz na kuchnię?

Rodzinka miała wyjechać na pierwsze wakacje nad morze.
Wszyscy podekscytowani nie mogli spać.
Tatuś z mamusia dogadzali sobie i nakrył ich synek i pyta:
-tatuś co ty robisz
-pompuje mamusię żeby nam się nie utopiła na wakacjach
-oj tatuś już nie trzeba, listonosz mamusię napompował
i nawet językiem sprawdzał czy powietrze nie uchodzi.

Mąż:
- Chciałbym te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem...
Żona:
- Świetnie... co powiesz na kuchnię?

Milicjant pojechał na wakacje do Zakopanego.
- No i jak, ładnie tam? - pytają go koledzy.
- Trudno powiedzieć, góry wszystko zasłaniają.

Ten sam turysta w następne wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega że do talerza leci mu z góry woda...
- Baco dach ci przecieka.
- Wim...
- To dlaczego nie naprawisz??
- Ni mogę, przecież dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada??
- A bo wtedy nie cieknie...

Ten sam turysta w następne wakacje zachodzi w deszczu do bacówki,baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega że do talerza leci mu z góry woda... - Baco dach ci przecieka. - Wim... - To dlaczego nie naprawisz ?? - Ni mogę, przeciez deszcz pada. - To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada ?? - A bo wtedy nie cieknie...

Raafałek pisze list do rodziców z kolonii: Kochana Mamo i Tato, to są moje najbardziej udane wakacje. Noga już mi się zrosła, a ząb przechowuję w pudełeczku od zapałek wyłożonym watą .