zdjęte z murów

kill -9 lamers.exe

Chuck Norris wiecznie żywy

Chuck Norris ostatnio zapisał sie na lekcje karate dla poczatkujacych, zeby móc przypadkowo spuscic manto małym dzieciom

Przed maturą

zapiski z zeszytów

Losowy kawał

- Wierzysz, że miłość może być wieczna? - Oczywiście miłość jest wieczna, tylko partnerzy się zmieniają.

Znalezione dla frazy: podchodzi w bazie kawałów 139

Wpada gościu niespodziewanie do domu, patrzy, a tu żona w pełnej akcji z kochankiem. Gościu podchodzi do łóżka i mówi...
- Kochana żono, kupiłem ci najlepsze futro, a ty jak mi się odpłacasz? Kupiłem biżuterię, a ty jak mi się odpłacasz? Kupiłem samochód, a ty... mógłby pan przestać jak ja mówię...

Było sobie takie średnio dobrane małżeństwo: żona - dewotka, a mąż - pijak. Pewnego razu żona zdenerwowana na męża mówi:
- Słuchaj, nawróciłbyś się, poszedł do kościoła...
- Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami.
- A za 100 złotych pójdziesz? - pyta małżonka.
- A za 100, to spoko.
Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myśli:
- Pójdę, zobaczę co on tam robi.
Przyszła do kościoła, patrzy, a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to:
- Zrzuta była I Nie Wiem Gdzie piją...

Facet u kochanki (mąż na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie...
kobieta, niewiele myśląc, mówi mu:
- Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taką statuę kupiłam.
Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
- A to co?!
- No... kupiłam taką statuę, znajomi też maja... Teraz taka moda...
Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy mąż wstaje, idzie do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek, ogóreczka... , podchodzi do statui i wręcza ze słowami:
- Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć cholera nakarmiła...

W środku działu kosmetycznego dużego sklepu stoi mężczyzna i rozgląda się. Podchodzi do niego ekspedientka i pyta w czym może pomóc.
- Szukam tamponów dla mojej żony.
Ekspedientka podchodzi do odpowiedniego regału, po chwili wraca i ze zdziwieniem stwierdza, że klient stoi już przy kasie z kartonowym pudełkiem pełnym bawełnianych kuleczek kosmetycznych.
- Nie rozumiem, szukał pan tamponów.
- Bo, widzi pani, kiedy ostatnio moja żona szła na zakupy, prosiłem, żeby mi kupiła papierosy. I ona przyniosła mi paczuszkę tytoniu i bibułki, żebym sobie sam poskręcał. No więc pomyślałem, że ona teraz też może sobie sama poskręcać.

Mąż wraca zmęczony do domu po pracy. Otwiera drzwi, patrzy... Jego żona leży rozebrana w łóżku. Pyta się jej.
- czemu tak leżysz naga?
- bo Nie Mam żadnych bluzek.
Odpowiada żona.
- Jak to nie masz bluzek - pyta mąż i podchodzi do szafy. Otwiera ją i zagląda do środka. Odsuwając kolejne wieszaki mówi:
- Zobacz kochanie, jedna bluzka, dwie bluzki, trzy bluzki, cztery bluzki, pięć bluzek, cześć Józek...

Podchodzi bezdomny do biznesmena i mówi:
- Niech mi pan da Na jedzenie
Biznesmen wyciąga 100 złotych, ale zaraz odciąga.
- Nie bo przepijesz
Na to biedak:
- Ja od 10 lat alkoholu w ustach nie miałem.
- No To przypalisz?
- Nie panie ja w życiu nie paliłem.
- A Na dziewczyny Nie wydasz?
- Oczywiście, że nie. Ja mam żonę i dzieci!
Biznesmen daje mu to 100 złotych i mówi :
- Wsiadaj do limuzyny.
- Ale panie, tapicerkę panu pobrudzę.
- Wsiadaj, muszę żonie pokazać, jak kończy człowiek, który nie pali nie pije i na dziewczyny nie chodzi.

Do sklepu z damską bielizną wchodzi mężczyzna. Czeka aż wyjdą wszyscy klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
- Chciałbym kupić żonie biustonosz.
- Jaki rozmiar?
- Nooo, nie wiem.
- Czy pańska żona ma piersi tak duże, jak grejpfruty?
- Nie.
- A może takie Jak jabłka?
- Nie.
- może takie Jak jajka?
Mężczyzna zastanawia się przez chwilę.
- Tak, tak... jak jajka... Sadzone.

Siedzi facet przy grobie i krzyczy:
- Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego to zrobiłeś?!
Podchodzi drugi i pyta:
- Panie, kogo pan tak żałuje? Ojca, syna?
- Pierwszego męża mojej żony.

Pasek od spodni goni d..ę po lesie. D... uciekła, dotarła do chatki dobrej wróżki i poprosiła, żeby wróżka zamieniła ją w ptaszka.
Po godzinie ptaszek siada na gałęzi drzewa. Podchodzi do niego pasek od spodni i mówi:
- Ale d...!
- Nie jestem d..., jestem ptaszek!
- To zaśpiewaj!
- Pryk, pryk!

Przyjechała z Ameryki kobitka do Francji i postanowiła zabawić się na całego. Wsiada do taxi i pyta gościa, gdzie jest najbardziej rozrywkowy lokal. Facet mówi, że chętnie ją do takiego zabierze. Kobitka pyta, czy na pewno lokal jest najlepszy. Taksiarz odpowiada że wszystkie paryżanki tam jeżdżą. W lokalu nic ciekawego bar, scena parę koślawych stolików, ale w cholerę kobiet. Wszystkie siedzą sączą drinki i na coś czekają. Po paru godzinach kobitka znudzona jak diabli stwierdza że wychodzi; ale w tym momencie wychodzi na scenę prezenter i zapowiada numer który wykona Pepee. Wszystkie babki w klubie zrywają się na równe nogi i lecą pod scenę. Zaciekawiona kobitka też tam podchodzi; na scenę wychodzi facio chudy, z podkrążonymi oczami z krzesełkiem w ręku; rozlegają się oklaski i w ogóle jest głośno. Kobitka patrzy ponuro. Facio stawia krzesełko, wyciąga z kieszeni orzech włoski i kładzie go na krześle, następnie wyciąga ze spodni fiuta; przymierza się nim do orzecha i wali w niego cisem karate. Orzech rozpryskuje się na drobne kawałki kobita jest zafascynowana. Wraca do domu i opowiada o tym wszystkim znajomym.
Po 30 latach postanawia jeszcze raz ujrzeć tego typu numer. Jedzie do Francji, do klubu i czeka. Wychodzi prezenter i zapowiada Pepee. Kobitka zdziwiona, jak to, przecież to chyba nie ten sam facio, byłby już strasznie stary. Czeka i widzi tego samego gościa to samo krzesło, tylko w drugim ręku orzech kokosowy. Kobitka w szoku. Pepee robi ten sam numer z kokosem i idzie za kulisy. Kobitka nie wytrzymuje, kupuje kwiaty, flachę i leci za kulisy. Spotyka się z Pepee i pyta:
- Jak pan to zrobił, 30 lat temu byłam i pan rozbijał orzechy włoskie, a teraz kokos?!! Ile to lat pan trenował i jak pan to robi?!!! Pytań nie było końca.
Na to Pepee odpowiada:
- Kochana, to już nie te oczy...

Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
- Hmm… OK spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę.

Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy
przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
wiesz, janie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to
córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!

Beethoven wstąpił kiedyś do restauracji i usiadł przy stoliku zamyślony, nie
zwracając uwagi na kelnera, który podchodził kilka razy, żeby przyjąć zamówienie.
Po godzinie kompozytor woła kelnera i pyta:
- Ile płacę?
- Pan dotychczas jeszcze niczego nie zamówił, właśnie chciałbym się spytać, czym
mogę służyć?
- A przynieś pan, co chcesz, i daj mi święty spokój.

Wybrało się dwóch pedałów do lasu i jeden poszedł w krzaki za potrzebą
Po paru minutach drugi słyszy płacz i zawodzenie:
O ja biedny poroniłem tu rączka, tu główka..
Wskakuje w krzaki i widzi,
że to jego chłopak klęczy nad czymś i tak zawodzi
Podchodzi więc bliżej by sprawdzić co go tak zasmuciło
po paru chwilach mówi do niego rozpromieniony:
Przestań się wygłupiać poprostu nasrałeś na żabę!!!

Idzie św. Piotr z gejem do bram nieba.
Piotrowi upadają klucze to gej go maca po dupie. Św. Piotr ostrzega:
Jeszcze raz mnie dotkniesz idziesz do piekła!!!!
Idą tak i patrzą niewieście upadła chusteczka.
Św. Piotr schyla się po nią i gej go maca.
Św. Piotr zezłościł się zaprowadził go do piekła.
Po roku Św. Piotr postanowił odwiedzić pedała.
Wchodzi do piekła a w piekle zima, mróz, śnieg i wichura.
Podchodzi Piotr do diabła i pyta:
Czemu tu tak zimno???
To kurwa schyl się po węgiel odpowiada diabeł

Siedzi dwóch yappies w barze w Nowym Yorku.
Patrzą, a tu wchodzi piękna blondynka, 180 cm wzrostu,
piękne włosy po prostu cud miód.
Jeden pyta się drugiego:
Słuchaj, kto to?
Drugi mówi:
to najlepsza kurwa w NY.
Popili i w końcu pierwszy się decyduje i podchodzi.
Cześć
No witam
Słyszałem, że jesteś kurwa
Zgadza sie
Słuchaj, jestem samotny a mam ochotę na sex, ile bierzesz?
Widzisz, nie znamy się więc na początek zrobię Ci to ręką,
ale to kosztuje 500 $
500 $!!!???? Czy Ty oszalałaś!!!???
Ona bierze go za rękę,
wyprowadza przed bar gdzie stoi najnowsze porsche i mówi:
Widzisz ten samochód?
No widzę
Kupiłam go za ręczne numerki
Facet pomyślał, w końcu się zdecydował.
Rączki miała jak złoto i bardzo mu się podobało.
Następnego dnia znów siedzi w tym samym barze,
patrzy a ona znowu wchodzi.
A że wciąż był samotny znowu podchodzi
Witaj
O, witaj znowu
Wiesz co? Było fajnie mam ochotę na coś więcej
Znamy się trochę lepiej, więc Ci obciągnę, ale to kosztuje 5000 $
5000 $!!!!???? Czyś Ty oszalała?????!!!!!
Ona bierze go za rękę,
wyprowadza przed bar i pokazuje wieżowiec vis a vis
Widzisz ten budynek?
No widzę
Kupiłam go za minetki
Pomyślał, po czym sie zdecydował.
Zrobiła mu tak dobrze, jak nigdy dotąd żadna.
Następnego dnia stwierdził,
że musi mieć jej cipkę bez względu na koszty.
Wchodzi do baru , ona siedzi, wiec podchodzi i mówi:
Witaj
Ooooo, witaj ponownie
Słuchaj, zapłacę każdą cenę ale musze mieć Twoją cipkę
Ona bierze go za rękę, wyprowadza przed bar

Roboty drogowe. Do faceta z młotem pneumatycznym podchodzi gej:
Och! Jaki pan silny, umięśniony i przystojny!!!
Spierdalaj pedale, bo ci ten młot do dupy wsadzę!!!
Nie obiecuj, nie obiecuj...

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę,
wiec postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi.
Podchodzi organista Antek do konfesjonału,
a ksiądz bez wstępów pyta:
Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
Co ksiądz mówi?
Kto mi mąkę kradnie?
Tu nic nie słychać
odpowiada sprytny organista.
Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? pyta Antek.
Rzeczywiście, tu nic nie słychać.